Kot i dziecko w domu – jak przygotować kota na przyjście noworodka

kot

Kot i dziecko – jak przygotować kota na przyjście noworodka?

Ostatnio wiele osób pyta się mnie o to jak przygotować swoje koty na przyjście dziecka do domu. Kot i dziecko… to zagadnienie, które wynika z obawy o relacje między nowonarodzonym dzieckiem a zwierzęciem. Czy aby przypadkiem nasz kot nie jest zagrożeniem w domu gdy pojawi się nasze nowonarodzone dziecko? Czy kot i dziecko to dla mnie już nie za dużo? Jak może wpływać obecność kota na dziecko? Czy kot nie zarazi dziecka jakimiś chorobami i nie zakłóci sterylności domu? Te i wiele innych pytań postaram się rozwiać w dzisiejszym tekście.

Kot i dziecko – jak sytuacja wyglądała w moim domu?

Nie ukrywam, że przed tym jak urodziłam swojego syna Olka, wiele czytałam na ten temat, ale w internecie nie znalazłam żadnej odpowiedzi, która wydawałaby mi się sensowna.

Do niedawna w domu miałam trzy koty – oprócz Miciuli i Dixiego była u nas bardzo długo Nulka, dla której szukaliśmy domu (szersza historia Nuli tutaj). Na powierzchni > 50m, trzy koty, dwóch dorosłych i dziecko może wydawać się dość wygórowaną liczbą. Dlatego też początkowo trochę martwiłam się jak będzie wyglądało nasze życie. Pomimo, że nie jestem zbytnią zwolenniczką sterylnej przestrzeni wokół dziecka to jestem również realistką i dobrze wiedziałam jak duże zagęszczenie sierści jest w powietrzu mojego domu – nie oszukujmy się. Moje obawy na szczęście bardzo szybko zostały rozwiane. Była to sytuacja, która bardzo miło mnie zaskoczyła, a relacja dziecka z kotem wyglądała całkiem przyzwoicie.

Kot i dziecko – obalamy mity dotyczące przygotowania kota i domu

Czytałam bardzo wiele różnych opinii na temat tego jak powinno się przygotować aby i kot i dom były odpowiednio dostosowane na przyjście dziecka. Pierwszym z nich było przyniesienie do domu ubrań noworodka, kiedy jeszcze mama jest w szpitalu, po to aby koty poznały zapach….hm. No cóż. Czytając to popatrzyłam na swoje koty i zaczęłam zastanawiać się w jaki sposób ma to im dać do zrozumienia, że do domu przyjdzie dziecko… Stwierdziłam że to nietrafiony pomysł – przynajmniej w przypadku Miciuli i Dixiego więc odpuściłam. Kolejny z pomysłów to była ‚wyprowadzka kota’. Polega ona na wyniesieniu kota na jeden dzień z domu, tak aby przyszedł on do niego wtedy kiedy dziecko już tam będzie. Ha! Nie wiem naprawdę kto to wymyślił, ale musiał mieć koty uwielbiające podróże i takie, które po powrocie do domu potrafią znaleźć szczegół i zauważyć co się zmieniło w całym mieszkaniu kiedy mnie nie było!

Noszenie lalki? No cóż. Moje koty śpią prawie cały dzień, a jak się budzą to jedzą i ze sobą wariują. Nie wiem kiedy miałyby zauważyć że w ręku trzymam i tulę lalkę zamiast noszenia laptopa czy komórki, która przyklejona jest do mojej ręki.

Znalazłam też pomysł kupowania nowych zabawek dla kota przy jednoczesnym kupowaniu rzeczy dla dziecka. Z tego pomysłu moje koty ucieszyłyby się chyba najbardziej, ale moja kieszeń już nie. Fakt jest taki że pewnie byłyby zadowolone, że dostają nowe zabawki. Pewnie byłyby też trochę zdziwione czym sobie na takie dobrodziejstwa zasłużyły. Jedno jest pewne – koty nie połączyłyby w swojej malutkiej główce tego, że kupiłam łóżeczko dla dziecka, a im, żeby nie było przykro, kupiłabym myszkę. Nowa myszka nie zmniejszyłaby też chęci wchodzenia do nowego mebla jakim jest łóżeczko…

W końcu natrafiłam na następującą radę brzmiącą – stopniowe zmniejszanie ilości pieszczot i uwagi dla kota każdego dnia. No i wtedy zadałam sobie pytanie – jak to i dlaczego? Dlaczego skoro mam mieć dziecko, nagle muszę – według niektórych – odrzucić moje koty? A jeśli urodzę kolejne dziecko to mam koty zupełnie wyrzucić, bo nie będę miała dla nich w ogóle czasu?

Dziecko z kotem, czy my z kotem? – najważniejsze rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę kiedy chcemy żeby kot i dziecko były pod jednym dachem.

Myślę, że relacja kot i dziecko to przede wszystkim nasz stosunek do tej całej sytuacji. Mówiąc nasz, mam na myśli dorosłych rodziców. Koty są bardzo różne i jeśli rzucają nam się na nogi przed narodzinami dziecka, to rzeczywiście możemy obawiać się tego, że mogą zrobić coś dziecku. Jeśli koty tak się zachowują, to nie ważne czy spodziewamy się dziecka czy też nie – musimy coś z tym zrobić, ponieważ jest to problem nie tylko dla nas, ale również dla kota. Zazwyczaj zwierzęta zachowują się tak, ponieważ jakaś ich potrzeba nie jest zaspokajana albo dzieje się z nim coś niedobrego i nie możemy tego tak zostawić.

Jeśli jednak nasz kot zachowuje się całkowicie normalnie, lubi się bawić, szaleć, nikomu nie robi krzywdy to dlaczego mamy obawy, że zrobi je noworodkowi?

Łóżeczko dla dziecka – kiedy oswoić kota z łóżeczkiem? Co zrobić gdy kot śpi w łóżeczku dla dziecka?

Łóżeczko w którym śpi dziecko niech lepiej będzie nietknięte. Jest to nowa rzecz w naszym domu, kupujmy je będąc w ciąży. Kupmy je na tyle wcześnie, aby kot mógł się do niego przyzwyczaić. Wiadomo, że ciekawość to pierwszy stopień…sami wiecie gdzie, dlatego warto zaspokoić ją w miarę naszych możliwości i od samego początku, konsekwentnie pokazywać kotom, że to nie miejsce dla nich. Jeśli nie będą rozumiały, że w łóżeczku nie ma nic ciekawego i przez długi czas nadal będą do niego wskakiwały, to może pójdziemy na kompromis? Jak? Umożliwiając kotu swobodne przyglądanie się temu co dzieje się w łóżeczku, bez wskakiwania do niego np. stawiając w pobliżu łóżeczka dosyć wyskoki drapak. W ten sposób i wilk będzie syty i owca cała. Jeśli zauważycie, że kot chce wskoczyć do łóżeczka, weźcie szybko do ręki laser i światełkiem naprowadźcie kota na drapak. W ten sposób zaczniemy odwracać jego uwagę od łóżeczka i kot zamieni nawyk chęci wskakiwania do łóżeczka na rzecz drapaka. Musimy to robić konsekwentnie, pamiętając o tym, że koty nie rozumieją słowa NIE. O tym napisałam w artykule Mój kot jest wredny i robi mi na złość

Dbaj o zdrowie kota

Rzeczą którą powinniśmy robić, nie w obawie, ale w trosce o dobro naszego zwierzaka oraz naszego dziecka, jest dbanie o ich zdrowie. Pamiętajcie, że koty powinny być regularnie odrobaczane – nie ważne czy są one kotami wychodzącymi czy też nie. Nawet nasze domowe koty, które teoretycznie nie mają nic wspólnego z dworem, również mogą być nosicielami robaków. Dzieje się tak, ponieważ my możemy je przynieść pod naszymi butami z dworu. Dlatego tak ważne jest aby odrobaczać koty przynajmniej raz na trzy miesiące. Nie zapominajmy również o szczepieniach, które są najlepszą profilaktyką zachorowania kotów.

 

dziecko z kotemKot i dziecko w domu – czy dam sobie radę czy koty zostaną zepchnięte na drugi plan?

Całą ciążę słyszałam, że po urodzeniu dziecka moje koty pójdą w odstawkę. Całą ciążę też śmiałam się z tego, ponieważ wiedziałam że takie teorie mogą wygłaszać tylko osoby, nie mające tak wspaniałych zwierząt w domu jak ja. Muszę powiedzieć Wam że jestem osobą robiącą dziesięć rzeczy naraz. Zawsze wszędzie mnie pełno, nie potrafię siedzieć na miejscu i myśleć o niebieskich migdałach. Dlatego też zawsze w domu było mnie trochę mało, bo oprócz pracy, miałam zawsze coś do załatwienia – a to złapać jakieś koty na polu, oddać kogoś do adopcji, pojechać z kimś do weterynarza. Zawsze jednak wiedziałam, że muszę mieć czas dla swoich kotów. Wieczorami siedzieliśmy razem, bawiliśmy się piórkiem i spaliśmy razem w łóżku. Teraz moje życie na jakiś czas zamknęło się trochę w czterech ścianach ze względu na Olka, który co chwile je, trzeba go przewijać i non stop śpi. I wiecie co? Moje relacje z moimi kotami nie były chyba nigdy tak dobre. Bez nich w domu chyba bym zwariowała. Zawsze mam się do kogo odezwać. Razem z Olkiem oglądamy jak biegają z jednego końca pokoju do drugiego, razem bawimy się grzechotkami. Więc jeśli czyta to któraś z miliona osób, mówiących mi że moje koty pójdą w odstawkę, mówię Wam że tak się nie stało!

Jeśli jednak twoje dziecko nie jest aż tak grzeczne jak moje, a ty jesteś tak zmęczona że padasz na twarz, powiedz komuś w domu aby przejął twój obowiązek zabawy z kotem. Przecież 10 minut zabawy i mizianie pod brodą podczas wieczorynki, to przyjemny obowiązek, który może wykonywać każdy członek rodziny, nie tylko ty.

Zdrowie dziecka – alergia itp.

Tak jak już pisałam, jestem osobą która uważa, że dziecko nie powinno żyć w iście sterylnych warunkach. Kiedyś zetknie się z różnymi alergenami, a bez odpowiednio wczesnego budowania układu immunologicznego może bardzo szybko i poważnie się pochorować. Dlatego uważam, że wychowywanie dzieci wśród zwierząt ma wiele plusów nie tylko na podłożu mentalnym, ale również fizycznym. Czytałam jakiś czas temu artykuł, który oparty był na badaniach fińskich naukowców, którzy udowodnili że dzieci wychowywane wśród zwierząt – nie tylko kotów, ale też psów, były o wiele mniej podatne na różnego rodzaju choroby w późniejszym wieku. Rzadziej chorowały na zapalenie ucha, o wiele rzadziej występowały u nich alergie, nie przeziębiały się tak często jak ich rówieśnicy, którzy w pierwszym roku swojego życia nie mieli styczności ze zwierzętami. Lubię Skandynawów, to mądrzy ludzie…

Odpowiedzialność

Koty są bardzo fajnym ‚narzędziem’ do nauki odpowiedzialności dla naszych trochę starszych dzieci. Oprócz wielu plusów wynikających z posiadania zwierzęcia w domu razem z dzieckiem, warto również wspomnieć o tym, że dzieci zwierzolubne są bardziej empatyczne, opiekuńcze i o wiele częściej się dzielą z rówieśnikami swoimi zabawkami.

Kot z dzieckiem – czy to naprawdę tak wiele?

Fakty są takie, że koty na samym początku nie widzą dziecka. Myślą że to pachnąca, nowa kołderka więc bardzo często chcą na nią wejść. Słyszą jak dziecko płacze i bardzo niepokoi ich ten nieznany, wysoki dźwięk. Jedyne czego musimy się obawiać w nowej sytuacji to nieuwagi zwierząt. Postawmy się na miejscu kota – są to zwierzęta mające swoje rytuały. Dostają jeść zazwyczaj o tej samej godzinie, w tej samej misce. Chodzą z nami spać i leżą w tym samym miejscu na łóżku. Uwielbiają biegać w odpowiedniej dla siebie porze i zazwyczaj odbywa się to po wszystkich płaszczyznach w pokoju. Zakładając że kot na początku nie widzi za bardzo dziecka, nie rozumie dlaczego nagle nie może biegać po łóżku, po 19.00 nie może się już spokojnie bawić, nie mówiąc już o drapaniu w kuwecie w godzinach nocnych…. Rozumiecie co chce Wam powiedzieć?

To co będzie działo się pod Waszym dachem po przyjściu na świat dziecka, zależy tylko i wyłącznie od Was!!! To wy jesteście dorosłymi, myślącymi ludźmi. To Wy musicie znaleźć złoty środek tak aby nie odrzucać waszego pierworodnego dziecka – kota, na rzecz skupienia się w całości na dziecku. Rozumiem jakie to jest ważne – jestem mamą czteromiesięcznego bobasa, ale nie rozumiem totalnie jak można nawet pomyśleć o oddaniu swojego zwierzaka, bo urodzi nam się dziecko. To wy musicie poradzić sobie z tym że dziecko ledwo zasnęło, a kot postanowił skorzystać z kuwety i lekko rozbudza dziecko. Jemu się naprawdę nic nie stanie, a wy nie możecie karać zwierzaka za jego naturalne zachowanie. Jeśli nie potraficie sobie poradzić z tym, że koty biegają i robią hałas to zastanów się jak wygląda życie osób mających dwójkę dzieci, gdzie starsze cały czas biega i się bawi a młodsze chce spać – każdy żyje i ma się dobrze. Od teraz Wasze życie będzie o wiele bardziej intensywne, czasami będziecie padać na twarz ze zmęczenia, ale pamiętajcie że jakiś czas temu wzięliście na siebie odpowiedzialność – wzięliście pod swój dach żywe zwierzę, które czuje i polega na Was. Nie zawiedźcie go swoją wygodą.

You may also like

7 komentarzy

  1. hej, mam pytanie ponieważ z żoną przygotowujemy się na przyjście dziecka. Co robić kiedy okaże się, że dziecko ma alergię? Jak wtedy rozwiązać problem?

    1. Mysle ze nie ma się co martwic na zapas. Dziecko stykające się od małego z alergenami, ma lepiej zbudowany układ odpornościowy i łatwiej sobie z nimi radzi – oczywiście nie może ich być za dużo, mówię tu o ich obecności 🙂 Jeśli jednak dziecko dostanie alergii to koniecznie należy skonsultować się ze specjalistą i dowiedzieć się co można zrobić żeby temu zapobiec. Wszystko też zależy od stopnia w jakim dziecko moze byc chore – ja mam mame która ma uczulenie na siersc kota a od blisko 7 lat zyje z kotem w mieszkaniu i nic jej nie jest, a znam takie osoby które po 5 minutach przebywania z kotem w jednym domu zaczynaja sie dusic, dlatego konsultacja ze specjalista jest konieczna. Ale tak jak mówię – proszę się na zapas nie przejmować.

  2. kot i dziecko to super rozwiązanie, u nas 3 niańki 😉 I nie zgodzę się tylko z tym, że kota trzymać z dala od łóżeczka. Dlaczego? Zawsze wszystko mogły oglądać a teraz nagle nie mogą? Moje wchodziły i potem spały z córką. Mruczały jej do ucha, ona lepiej spała. Wózek i fotelik samochodowy uwielbiają do tej pory i często w nim śpią.
    Ja przenosiłam zapachy, ale moje koty dzięki temu łatwiej się przyzwyczajały. No i puszczałam kotom na yt płaczące dzieci, więc jak przyszłam ze szpitala z małym wrzaskiem, to płacz nie robił na nich dużego wrażenia.
    No i ufałam im od początku. Nie latałam za nimi i nie patrzyłam co kombinują jak szły do córki. Szły jak chciały i wiedziałam, że nie zrobią jej żadnej krzywdy. To kochane zwierzaki 🙂

    1. Nie chodziło mi o to że koty nie powinny spać z dziećmi, tylko o to żeby od początku nauczyć je że nie wskakuje się do łóżeczka od góry. Jak mamy małego niemowlaka, to śpi on zazwyczaj w zamkniętym po bokach i otwartym od góry łóżeczku, a koty chcąc go zobaczyć mogą chcieć wskoczyć do łóżeczka i ze sporej wysokości, niefortunnie wlecieć na niemowlaka. Dlatego moim zdaniem powinno się je oduczać wskakiwania do niego. Sprawa wygląda inaczej kiedy mamy większe dziecko, a łóżeczko jest otwarte po bokach – moim zdaniem:)

      1. a rozumie :). No u nas było łóżeczko od początku ze szczebelkami – było widać wszystko, nie zasłaniałam niczym. Koty trochę się bały wskakiwać z dołu, bo zanim pojawiło się dziecko testowały, więc wiedziały, że jest rama, a dalej niżej i zwyczajnie nie wygodnie jest tak wchodzić 😀 Wskakiwały na przewijak koło łóżeczka i dopiero z niego wchodziły spokojnie do córki. Powiem Ci, że jakoś wszystko u nas minęło tak spokojnie i bezproblemowo – koty i dziecko żyją w harmonii i kochają się wzajemnie. Wiadomo, czasem kot ma dość i ucieka, ale mimo wszystko podziwiam je za cierpliwość 🙂

  3. Bardzo ciekawy i pouczający artykuł. Ja tez sporo czytałam o chorobach, które szczególnie sa niebezpieczne dla kobiet w ciąży. Chodzi oczywiście o choroby przenoszone przez koty. Do tej pory nie wiem czy to mit czy prawda…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 − 14 =