Mój kot jest wredny, robi mi na złość! Zachowania kompulsywne cz. 1

koci behawiorysta

Oto historia Frani – jednej z moich byłych podopiecznych. Zawsze staram się zrozumieć wszystko na przykładach, dlatego postanowiłam, że syndrom zachowań kompulsywno – destrukcyjnych wśród kotów opiszę na jej przykładzie. Jako że temat ten jest dosyć złożony, a ja nie chce Was zniechęcić i zanudzić to rozłożę sprawę na kilka postów.

Kot biega w nocy budząc domowników, zrzuca rzeczy z półek, obgryza kwiaty, kopie w ziemi i piszczy – problemy z kotem.

Odebrałam telefon od Izy – dziewczyny, która adoptowała Franię i Fionę – duet jakich mało. Jedna ‘stateczna’, ale bardzo strachliwa, druga z bardzo głupimi pomysłami kończącymi się np. ucięciem końcówki ogona i wyrwaniem nogi ze stawu – zachowująca się jak małe dziecko. Obie kochane do przesady! Iza zadzwoniła z problemem, który tyczył się Frani. Poprosiłam ją o opisanie sytuacji. Oto co dostałam:

”Hej;) U nas wygląda to tak: kładziemy się spać w sypialni i zostawiamy otwarte drzwi. Fiona przychodzi do nas do łóżka, a Frania śpi albo na półce lub biurku w sypialni albo teraz częściej na półce w garderobie (początkowo Frania też spała u nas w łóżku). Fiona potrafi przespać całą noc, za to Frania codziennie około 3/4 budzi się i psoci. Wtedy wszystko zrzuca, przewraca, obgryza kwiaty, kopie w ziemi i piszczy. Drzwi do sypialni są cały czas otwarte. Przy śniadaniu nawet przy nas kopała w ziemi. No i bardzo często jak wracamy z pracy to ziemia też jest wywalona z kwiatów. My reagujemy różnie. Na początku zdarzało nam się na nią “krzyknąć”, czy coś powiedzieć, a teraz już tylko wychodzimy z sypialni, sprzątamy i idziemy dalej spać. Jak piszczy to na początku ją przytulaliśmy, głaskaliśmy, braliśmy ją do łóżka do Fiony (Fiona w ogóle nie reaguje na jej piski). Ale Frania naprawdę nie słucha. Próbowaliśmy klaskać jak np. wchodziła na stół i Fiona słuchała, od razu schodziła i już tak nie wchodzi. Za to Frania nic sobie z tego nie robi. Patrzy na nas i zero reakcji. No i Frania bardzo drapie kanapę, drapak też drapie, ale kanapę bardziej. Naprawdę pozamieniały się charakterami:) Fiona co prawda ma głupie pomysły i jest z niej ciapa, ale przynajmniej jest śmiesznie. Jest grzeczna, nie broi i bardzo się tuli. A Frania daje nam popalić. Jest bardzo złośliwa. Musieliśmy popełnić jakiś błąd, bo naprawdę chyba robi nam na złość. Rzadko się tuli sama z siebie i chyba nie ma między nami takiej więzi. Chociaż na początku było ok”.
Oto zdjęcie Frani z początku jej pobytu u Izy:

A więc co takiego się stało że Frania zmieniła się nie do poznania?
Długo siedziałam i myślałam nad sprawą, wsparłam się kilkoma lekturami i oto co mam do powiedzenia na ten temat:

jak wychować kota

Na co zwrócić uwagę gdy kot się źle zachowuje? – porady

”Hej!
Zachowanie Frani, moim zdaniem można określić jako zespół zachowań obsesyjno-kompulsywnych, destrukcyjnych i niepożądanych. Znając Frankę, mogę stwierdzić że na 99%, że jej zachowania są związane ze stresem– jednorazowym lub długotrwałym. Jeśli mówicie, że na początku jej zachowanie było zupełnie inne, to wnioskuję że zmiana miejsca zamieszkania tym czynnikiem nie była. Najlepiej byłoby jakbyście usiedli i oboje zastanowili się co mogło spowodować, że ona się tak nagle spięła. Pomyślcie w którym momencie zauważyliście zmianę, może było to wywołane przyjściem kogoś do domu? Może w domu występują co jakiś czas piśnięcia, może Franka ma utrudniony dostęp do drapaka, kuwety… Pamiętajcie przy tym, że stres u kotów może być wywołany najróżniejszymi rzeczami, które najczęściej są dla nas niezauważalne, dlatego tak ważne jest żebyście wzięli pod uwagę nawet te najbardziej błahe czynniki. Pamiętam że w domu tymczasowym Franka gryzła kartony – każdy który napotkała na drodze – oraz wylizywała się mocniej niż powinna. Czy teraz ma na ciele jakieś gołe placki lub miejsca ze zdecydowanie mniejszą ilością sierści?Pamiętam te sytuacje gdy Frania przebywała w domu tymczasowym z inną kotką Lilką.  Gdy druga kotka poszła do adopcji skończyło się gryzienie kartonów i nadmierne wylizywanie – czynniki te samoistnie przestały występować. Najprawdopodobniej obecność Lilki – choć kotki nie miały ze sobą bezpośredniej styczności (koty przebywały w dwóch różnych pomieszczeniach) – była dla Frani czynnikiem stresogennym.
Z tego co pisałaś, mamy do wyeliminowania kilka rzeczy: musimy znaleźć a później wyeliminować lub spróbować zmniejszyć czynnik stresogenny musimy przestawić jej czas zabawy– myślę że pora wieczorna będzie idealnamusimy oduczyć ją drapania mebli i przestawić na drapanie drapaka oduczyć wchodzenia na meble i zrzucania różnych rzeczy oduczyć gryzienia kartonów.
Ogólnie myślę, że wyeliminowanie czynnika który powoduje to całe zamieszanie, może nam znacznie pomóc. Czasami niestety tak jest, że takimi czynnikami są rzeczy które wykonywać jako ludzie musimy i nie da się ich wyeliminować całkowicie – to może nam trochę utrudnić sytuację. Podstawowa zasada – jednocześnie najcięższa do wykonania przez ludzi, brzmi: NIE WOLNO KARAĆ KOTÓW ZA ZŁE ZACHOWANIE, ALE STARAĆ SIĘ NAGRADZAĆ ZA DOBRE! Myślę że początkowe krzyczenie – nawet jeśli nie był to krzyk głośny czy gwałtowny, mógł pogłębić lub przyśpieszyć postęp jej ‚wycofania’. Pamiętajmy o tym, że teraz na pewno nie wolno nam tego robić, a to dlatego że koty nie znają słowa ‚NIE’.Wyobraźmy sobie sytuacje w której kot drapie mebel. Nagle z drugiego pokoju przylatuje człowiek i coś krzyczy. Kot nie rozumie co człowiek krzyczy, ale w sumie mu się to podoba, bo ktoś go gania, a on może uciekać – świetna zabawa!!!Wyobraźmy sobie sytuację, w której kot wskakuje na blat na który nie powinien – człowiek bierze psikawkę i psika mu prosto w nos – nagle człowiek staje się sprawcą jego bólu – kot zaczyna kojarzyć człowieka z czymś złym, po jakimś czasie takich praktyk człowiek zaczyna kojarzyć się kotu z czymś złym. Relacje człowiek – kot zaczynają być napięte, a rozwija się tzw. SYNDROM NIEOBECNEGO WŁAŚCICIELA, który polega na tym, że kot nie uczy się niczego innego jak tylko tego, że nie może robić czegoś pod obecność człowieka – ja go nie ma jest to całkowicie dozwolone. A więc jak poradzić sobie z niewłaściwymi zachowaniami kota? Sekret polega na tym żeby (tak jak pisałam wcześniej) nie karać za złe, a nagradzać za dobre zachowanie. Ważne jest też, aby zachowanie niechciane przestało dawać satysfakcję lub stało się nieco mniej atrakcyjne – mówię tu np. o obłożeniu mebli folią ochronną lub taśmą dwustronną, tak aby drapiący meble kot, doznał nieprzyjemnego trzaśnięcia który zniechęci go do czynności (zauważmy, że istotne w tym jest brak bezpośredniej obecności człowieka). Niestety w przypadku Frani, nie polecam takich metod, ponieważ jest to bardzo delikatny kot, a każda rzecz która będzie ją straszyć może przynieść odwrotny skutek. Pamiętajmy, że w razie złych zachowań kota konieczny jest brak reakcji. koci behawiorysta
Niereagowanie musi być systematyczne, stanowcze i konsekwentne. Jeśli jest noc, to nawet nie ruszajcie się z łóżka – SERIO! Nigdy, przenigdy nie podnoś kota, nie próbuj go uspokoić. Podniesienie kota jest dla niego nagrodą! Jaki uzyskujemy efekt? Kot myśli, że musi miauczeć, drapać w drzwi lub coś zrzucać przez jakiś czas, aby zostać nagrodzony Twoją atencją lub jedzeniem. Wiem że niereagowanie jest bardzo ciężkie do zrealizowania, ale niezbędne do tego aby w naszym domu zapanowała harmonia, a związek z Waszym zwierzakiem pozostał na dobrym poziomie i zamiast przynosić Wam samych zmartwień i nieprzespanych nocy, zaczął być najlepszym związkiem w Waszym życiu – myślę że jest to nagroda warta zachodu. Można również odwracać uwagę kota od złego zachowania, tak samo jak odwraca się uwagę dziecka. Niestety trzeba być bardzo czujnym, dlatego że odwracanie uwagi musi odbywać się przed popełnieniem przez kota przestępstwa! Nie możemy np. odwrócić uwagi kota zabawą w momencie kiedy wskoczy nam na blat, ponieważ nauczy się że wskakiwanie na blat powoduje zabawę i będzie robił to częściej. Trzeba wyczuć moment w którym kot dopiero chce wskoczyć na blat i wtedy nakierować jego myślenie na coś innego – w tym wypadku zabawę, przez co nie połączy tych dwóch czynności, a przestanie myśleć myśleć o wskakiwaniu na blat”.Póki co pracujemy z Izą nad wyeliminowaniem niechcianych zachowań.Frania zrobiła pierwsze postępy jednak proces wymaga sporej ilości czasu i zaangażowania. Wkrótce napiszę o dalszych losach kotki.

You may also like

7 komentarzy

  1. Witam, moja kotka jest bardzo grzeczna, ale od momentu sterylizacji boi się obcych ludzi. Syczy na nich, ostatnio nawet rzuciła się, by podrapać koleżankę, gdy wyszłam z domu. Zastanawiam się czym może być spowodowane jej zachowanie? Jest wspaniałym, grzecznym kotkiem, ale to syczenie i całkowite nietolerowanie obcych ludzi bardzo mnie zastanawia. Może ktoś miał podobny przypadek lub słyszał o podobnym???

  2. Moja kotka po sterylizacji również stała się strachliwa i bardziej agresywna. Myślę, że to kwesta hormonów.

  3. Witam. Przeczytalam wszystko od deski do deski.. 2 lata temu dostalam kota ktory byl moim najlepszym przyjacielem (od 1 dnia przyniesienia), zawsze ze mna spal, tulil mnie, widac ze bardzo mnie kochal i ja tak samo jego.. mam dzieci i on akceptowal dzieci i tez kochal, choc mnie najbardziej, za to z sykiem ktory mial okolo 6-7-8 miesiacy zaczal sie bawic i lubil to bardzo.. to samo z corkai, choc ulubience do zabawy byl synek :).. Pozniej gdy moj kot mial juz okolo 1 rok to dostalam drugiego takiego samego malutkiego kotka (oba rude) i okolo tydzien lub dwa sie przyzwyczajaly do siebie.. niby rodzina i takie same, ale 2 inne charaktery.. Pozniej niestety po 3-4 miesiacach moj kot zaginal i zostal mi ten malutki .. niestety on juz nie jest przytulasny, okazujacy milosc.. jest dosc dziwny bo nigdy nie tuli sie, jak chce sie przytulic to czeka az sama go wezme, zima wkladalam go do bluzki i tak sobie spal i sie ogrzewal.. wtedy przychodzil, siadal obok i czekal az go wezme lub pokazal lapa zebym to zrobila.. od malego umial kozystac z kuwtety, ale i tak pojdzie obok.. probwalam wszystkiego i wszystkich zwirkow oraz czestego zmieniana, a on i tak pojdzie obok kuwety i tam nasika lub zrobi kupe.. czasai w inne miejsce. ogolnie on jest M. jest bardzo dziwnym kotem (cale zycie mialam pelno kotow) i nigdy nie spotkalam z takim charakterem.. ostatnio pojechalam weekend do taty i myslalam ze jak wroce to on bedzie szczesliwy, ze zacznie sie tulic, ale nie.. on podszedl do drzwi (jak zawsze chyba sie przywitac) i pozniej tak jak by sobie olal ze przyjechalismmy.. po tym jak zginal mmoj kicius to widzialam ze M. za nim teskni, ze po tym zrobil sie taki mniej szczesliwy.. zadko kiedy chodzi z podniesionym ogonem, zadko kiedy mruczy.. mruczy jedynie jak przychodzi spac i tuli sie do wlosow.. wtedy jest taki szczesliwy i przytulasny (musza byc to co najmniej wlosy do ramion, tak jak mam ja i corki) bo do synka nigdy sie nie tuli.. zapomnialam dodac ze po tym jak zaginal moj kot S. to po jakis 2-3 miesiacach przynioslam do domu sasiadki kotke ktora miala okolo roku i M ja polubil, ale mam wrazenie ze nie tak bardzo jak S.. Dodam ze Milka jest bardzo tulasnym kotem (nigdy nie pozwala brac sie na rece), lubi glaskanie, drapanie za uchem, pod szyja etc.. Lubi sie przyjsc przytulic, polozyc na pbrzuchu i glosno mmruczec.. zawsze, ale to zawsze zalatwia sie do kuwety (pomimo ze to kot roczny i nie wychowywany w domu).. ale chyba jednak jakos nie bardzo sie do nas czy mnie przywiazuje bo gdy otworze drzwi to wylatuje i raz jak wyskozyla to 2 miesiace nie moglam jej zlapac bo syczala, drapala etc.. to samo bylo jak wrocilismy w weekendu od taty (wczesniej wspominalam) i ona mnie tak jak by nie poznala.. uciekala, nie dala sie poglaskac etc.. az sie poplakalam z tego wszystkiego bo mam 2 koty ktore kocham bardzo, a one sie zachowuja jak by mnie nie potrzebowaly:(.. jak by nie chcialy zebym byla ich pania :9.. to smutne.. chcialabym zeby bardziej sie otworzyly i byly milsze, kochansze.. a szczegolnie ten pierwszy jest calkowicie dziwny.. Moze cos pani poradzi na to?.. bardzo bym prosila o pomoc 🙂

  4. Jeszcze zapomnialam napisac ze kotki oba bawia sie z dziecmi (Milka troszke mniej) i lubia dzieci.. Gdy dzieci nie mma w domu o koty sa jeszcze badziej tak jak by smutne (Milka nie, ale M tak).. oraz M to bardzo lagodny kot ktory nie lubi bujek etc bo Milka go zawsze odgania od jedzenia lub zabiera jego, choc kazdy ma swoje)..

  5. Po 1. jeśli kot zaczyna sikać albo robić kupę w nieodpowiednich miejscach, to należy go bezwględnie wziąć do weta na badania, bez tego nawet nie ma co gdybać, co może być przyczyną. Po 2. koty to nie psy, koty zupełnie inaczej rozumieją bliskość (dla kota wystarczającą bliskością jest przebywanie ze człowiekiem w jego, czyli kota, zasięgu wzroku) i mają całkowicie inne potrzeby. A więc oznacza to, że kot na widok człowieka może się cieszyć, ale zupełnie nie ma potrzeby okazywania tego. Już pomijając całkowicie to, że każdy kot jest inny, tak jak ludzie, mają swoje charaktery i preferencje, a co za tym idzie, inny sposób reagowania na określone czynności lub sytuacje.

  6. Witam! A ja myślę że może być to związane z 'traumą' jaka przeszła. Najprawdopodobniej zabieg sterylizacji, zostanie w klinice i poddanie jej narkozie, bardzo odbiło się na jej psychice. Czy kotka wychodzi z domu? Czy często podróżuje?
    Jeśli nie to radziłabym spróbować pokazać jej że obcy ludzie są fajni i nikt jej nigdzie już nie zabierze. Jeśli reaguje źle tylko na obcych, to najlepiej by było, aby obcy ludzie przychodzący w gości próbowali ją przekupić – np. smakołykami czy zabawą. Wtedy zaczną jej się kojarzyć z czymś przyjemnym, a złe wspomnienia powoli znikną – trzeba pamiętać że trochę to potrwa, ale myślę że jest to gra warta świeczki 🙂

  7. Nie każde koty się lubią, tak samo jak z ludźmi. A czy koty mają dwie kuwety? Bo z tego co widzę, to może być problem terytorialny.
    Mamy tu dwie kwestie – to że kot jest jaki jest, czyli ma charakter totalnego nieprzytulaka, tego raczej nie zmienimy, chyba że jego zachowanie spowodowane jest sytuacją w domu. A sytuacja którą ja tu widzę, to może być kwestia tego że jeden kot – w tym przypadku Milka – jest bardziej dominująca i dlatego M jest trochę nieszczęśliwy. Nie może korzystać z kuwety ponieważ (nawet jeśli my tego nie widzimy) jest z niej przeganiany, ponieważ Milka uważa to za swoje terytorium. Proszę przede wszystkim spróbować postawić dwie kuwety w domu, z daleka od siebie, tak aby każdy kot miał swoją. Proszę zobaczyć czy sytuacja jakoś się zmieni.
    Niestety najprawdopodobniej M i Milka są tak różni, że M widząc Milkę łaszącą się do Pani, rezygnuje, bo Pani kolana też są terytorium Milki i M nie ma przyjemności na te terytorium wkraczać, bo wie że może mu się za to 'oberwać'.
    O tym jak spróbować pogodzić ze sobą dwa koty i jak zrobić żeby ich terytoria się na siebie nie nakładały, opisze niedługo bo jest to bardzo częsty problem.
    Proszę spróbować z dwoma kuwetami i zdecydowanie dwoma różnymi zestawami misek – Milka musi mieć swoją miskę do jedzenia i picia i M musi mieć swoje w pewnej odległości – i dać znać czy to coś pomogło. Jeśli tak, będziemy pracować dalej.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − fourteen =